Aktualności
Dwie lekcje: lekcja patriotyzmu i lekcja gościnności
Późne popołudnie. Rogatki miasta. Dwoje duszniczan niecierpliwie wypatruje autokaru z litewskimi numerami rejestracyjnymi. Czas się dłuży, mijają kolejne minuty. Jeszcze chwila i wyłania się z za zakrętu autokar. Nareszcie!!!
Od naszej pielgrzymki w Wilnie minął już prawie rok, wspomnienia powoli się zacierają. Spotkanie z panią Łucją napewno przywróci tamte dni. I tak też się dzieje. Powitanie wypada wspaniale. Dowiadujemy się, że prawie dwugodzinne opóźnienie wynikło z korka drogowego ( niestety nasze drogi jak wiadomo do najlepszych w Europie nienależą). Najpierw udajemy się na przełożony posiłek, który zaplanowany był w DW Polonez. - Jak udało się obsłudze kuchni podać nam ciepły i pyszny obiad bez odgrzewania - pozostanie tajemnicą szefowej kuchni. Po posiłku zakwaterowanie, a następnie zwiedzanie.
Zwiedzanie rozpoczynamy od części zdrojowej naszego miasta. Bogusia, nasza pani przewodnik opowiada dzieciom historię o pięknej Libuszy, o uzdrowisku i jego walorach leczniczych. Tak jak wczasie festiwali chopinowskich najpierw dzieci składają wizytę pod tablicą pamiątkową ufundowaną przez Polaka dla Polaka Fryderyka Chopina w dowód jego geniuszu. Park zdrojowy w maju jest szczególnie piękny świerza zieleń kontrastuję z kwitnącymi rododendronami (różanecznikami) Niestety nie mamy zbyt dużo czasu na jego podziwianie czas nieustannie płynie, a przecież tyle chcielibyśmy pokazać naszym gościom. Jeszcze wrócimy do zdroju późnym wieczorem. Aleją kasztanową zmierzamy do części miejskiej Dusznik. Dzieci zapytały: Co to za obraz ułożony jest z kolorowych kamieni przy wejściu/wyjściu do parku zdrojowego? To święty Piotr odpowiedziała Bogusia, który trzyma klucze od Królestwa Bożego, a następnie opowiedziała o herbie naszego miasta.
Zwiedzanie części miejskiej Dusznik Zdroju rozpoczęło się od przedstawienia postaci innego świętego, Jana Nepomucena i jego historii życia jak również historii wędrówki jego pomnika, aż po dzień dzisiejszy. Następnym obiektem był dawny zajazd ,,Pod Czarnym Niedźwiedziem" gdzie gościł król polski Jan Kazimierz. Rynek z odnowioną niedawno figurą wotywną oraz obecnie odnawiane kamienice zakończyły popołudniowe zwiedzanie.
Na kolację dzieci zostały zaproszonę przez nasz dusznicki Caritas i księży do świetlicy ,,Barka''. Przygotowano prawdziwą ucztę. Były pyszne ciasta ( pieczone nie tylko przez członków caritasu ale i przez naszych sympatyków, na których zawsze możemy liczyć) była kiełbaska z grilla owoce napoje tak więc uczta prawdziwie królewska. Rozpalono ognisko, a dzieci z Dusznik wspólnie z gośćmi rozegrali parę meczy w piłkarzyki i tenisa. Pani Łucja wraz z panią Aliną zaproponowały przedstawienie przygotowane przez dzieci dla nas, więc na prędce wygospodarowaliśmy miejsce tak aby dzieci mogły przedstawić swój program. Jak nam powiedziano niektóre dzieci śpiewają w zespole ,,Wilenka" działającym w Wilnie i kultywującym tradycje kultury i mowy polskiej pochodzące z tamtych terenów. Piosenki najbardziej przypadły do serca starszej publiczności. (Widziałem, że w niejednym oku zakręciła się łezka),to wspomnienia wróciły z przed lat. Piękny obraz ciągłości. Dzieci śpiewające piosenki przypominające babciom i dziadkom ich młodzięcze lata bardzo często spędzone właśnie na kresach Rzeczypospolitej.
Po gościnie nadszedł czas obejrzenia naszego kościoła pod wezwania św. app. Piotra i Pawła i tu gospodarze to znaczy księża pokazali świątynie w prawdziwie profesjonalny sposób. Ksiądz proboszcz Zbigniew zorganizował mini konkurs wiedzy religijnej, a dzieci naprawdę zadziwiały nas wszystki swoją postawą. To wspaniale widzieć dzieci mające wiedzę i umiejące zachować się w kościele. Piękny przykład wiary. Ksiądz Grzegorz mógł obserwować wszystkich z paszczy wieloryba. Kończąc zwiedzanie w kaplicy 14 wspomożycieli odmówiono modlitwę przed obrazem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy.
Zapadł zmrok i można było wyruszyć na ostatnią atrakcję tego dnia-Kolorową Fontannę. Mimo, że w czwartki nie ma pokazów, dzięki życzliwości władz miasta specjalnie dla naszych gości odbył się ten wspaniały pokaz. Dzieci z otwartymi ustami oglądały to widowisko i mimo zmęczenia szeroko otwartymi oczami chłonęły kolory jakimi urzekała fontanna.
Drugi dzień rozpoczął się od wizyty w naszej szkole podstawowej. Niektóre dzieci już w dniu poprzednim zdążyły się zaprzyjaźnić więc z niecierpliwością czekały tego poranka na wspólne spotkanie. Po przywitaniu zaproszono gości na wspólną imprezę propagowaną przez media pod nazwą ,, Cała Polska biega" i rzeczywiście biegała. Wraz z Polską biegały także polski dzieci z Litwy. Nie ważny był wynik, lecz udział i wspólna zabawa. Po biegu przyszła kolej na przedstawienie przygotowane przez nasze dzieci. Uświetniony śpiewem chóru Tarantella. Dzieci przedstawiły kraje będące w Unii Europejskiej, oczywiście największy aplauz i zainteresowanie wzbudziło przedstawienie Litwy. Przedstawiono także scenkę w języku angielskim o przygodzie kosmicznego rodzeństwa Maxi i Taxi. Niestety czas płynął nieubłaganie i po pysznym bigosie nadszedł czas rozstania. Na prośbę dzieci obiecano spotkanie wieczorem dla tych którzy tak bardzo się zaprzyjażnili, że chcieli się spotkać jescze raz tym razem prywatnie ze swoimi przyjaciółmi z Wilna.
Program dnia przewidywał jeszcze zwiedzenie Muzeum Papiernictwa, Kaplicy Czaszek oraz wejście na najwyższy szczyt Gór Stołowych - Szczeliniec ( 919 mnpm) Zdyscyplinowanie grupy oraz sprawna organizacja sprawiła, że i te punkty programu zostały zaliczone. Największym podziękowaniem dla nas gospodarzy były słowa jednego z dzieci, że jeżeli by mógł to najbardziej na świecie chciałby mieszkać w Polsce. Te słowa są powalające i zostaną mi w pamięci chyba na zawsze. To była wspaniała lekcja patriotyzmu i to wypowiedziana przez 11 letniego chłopca. Coś wspaniałego. Po powrocie dzieci zostały zapraszone na lody i mogły się spotkać prywatnie z przyjaciółmi zgodnie z obietnicą. Po pożegnaniu naszej pani przewodnik, rozstaliśmy się. Rano po śniadani goście udali się w dalszą drogę do Wieliczki.
Dzięki wspólnej pracy wielu, bardzo wielu osób doświadczyliśmy drugiej lekcji. Lekcji gościnności jaką pokazali duszniczanie goszcząc naszych przyjaciół i za to wszystkim za wszystko dziękujemy. Szczególnie tym , którzy wręcz zabraniali nam imiennie dziękować. Wspaniałe świadectwo dobroci i gościnności.
Od naszej pielgrzymki w Wilnie minął już prawie rok, wspomnienia powoli się zacierają. Spotkanie z panią Łucją napewno przywróci tamte dni. I tak też się dzieje. Powitanie wypada wspaniale. Dowiadujemy się, że prawie dwugodzinne opóźnienie wynikło z korka drogowego ( niestety nasze drogi jak wiadomo do najlepszych w Europie nienależą). Najpierw udajemy się na przełożony posiłek, który zaplanowany był w DW Polonez. - Jak udało się obsłudze kuchni podać nam ciepły i pyszny obiad bez odgrzewania - pozostanie tajemnicą szefowej kuchni. Po posiłku zakwaterowanie, a następnie zwiedzanie.
Zwiedzanie rozpoczynamy od części zdrojowej naszego miasta. Bogusia, nasza pani przewodnik opowiada dzieciom historię o pięknej Libuszy, o uzdrowisku i jego walorach leczniczych. Tak jak wczasie festiwali chopinowskich najpierw dzieci składają wizytę pod tablicą pamiątkową ufundowaną przez Polaka dla Polaka Fryderyka Chopina w dowód jego geniuszu. Park zdrojowy w maju jest szczególnie piękny świerza zieleń kontrastuję z kwitnącymi rododendronami (różanecznikami) Niestety nie mamy zbyt dużo czasu na jego podziwianie czas nieustannie płynie, a przecież tyle chcielibyśmy pokazać naszym gościom. Jeszcze wrócimy do zdroju późnym wieczorem. Aleją kasztanową zmierzamy do części miejskiej Dusznik. Dzieci zapytały: Co to za obraz ułożony jest z kolorowych kamieni przy wejściu/wyjściu do parku zdrojowego? To święty Piotr odpowiedziała Bogusia, który trzyma klucze od Królestwa Bożego, a następnie opowiedziała o herbie naszego miasta.
Zwiedzanie części miejskiej Dusznik Zdroju rozpoczęło się od przedstawienia postaci innego świętego, Jana Nepomucena i jego historii życia jak również historii wędrówki jego pomnika, aż po dzień dzisiejszy. Następnym obiektem był dawny zajazd ,,Pod Czarnym Niedźwiedziem" gdzie gościł król polski Jan Kazimierz. Rynek z odnowioną niedawno figurą wotywną oraz obecnie odnawiane kamienice zakończyły popołudniowe zwiedzanie.
Na kolację dzieci zostały zaproszonę przez nasz dusznicki Caritas i księży do świetlicy ,,Barka''. Przygotowano prawdziwą ucztę. Były pyszne ciasta ( pieczone nie tylko przez członków caritasu ale i przez naszych sympatyków, na których zawsze możemy liczyć) była kiełbaska z grilla owoce napoje tak więc uczta prawdziwie królewska. Rozpalono ognisko, a dzieci z Dusznik wspólnie z gośćmi rozegrali parę meczy w piłkarzyki i tenisa. Pani Łucja wraz z panią Aliną zaproponowały przedstawienie przygotowane przez dzieci dla nas, więc na prędce wygospodarowaliśmy miejsce tak aby dzieci mogły przedstawić swój program. Jak nam powiedziano niektóre dzieci śpiewają w zespole ,,Wilenka" działającym w Wilnie i kultywującym tradycje kultury i mowy polskiej pochodzące z tamtych terenów. Piosenki najbardziej przypadły do serca starszej publiczności. (Widziałem, że w niejednym oku zakręciła się łezka),to wspomnienia wróciły z przed lat. Piękny obraz ciągłości. Dzieci śpiewające piosenki przypominające babciom i dziadkom ich młodzięcze lata bardzo często spędzone właśnie na kresach Rzeczypospolitej.
Po gościnie nadszedł czas obejrzenia naszego kościoła pod wezwania św. app. Piotra i Pawła i tu gospodarze to znaczy księża pokazali świątynie w prawdziwie profesjonalny sposób. Ksiądz proboszcz Zbigniew zorganizował mini konkurs wiedzy religijnej, a dzieci naprawdę zadziwiały nas wszystki swoją postawą. To wspaniale widzieć dzieci mające wiedzę i umiejące zachować się w kościele. Piękny przykład wiary. Ksiądz Grzegorz mógł obserwować wszystkich z paszczy wieloryba. Kończąc zwiedzanie w kaplicy 14 wspomożycieli odmówiono modlitwę przed obrazem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy.
Zapadł zmrok i można było wyruszyć na ostatnią atrakcję tego dnia-Kolorową Fontannę. Mimo, że w czwartki nie ma pokazów, dzięki życzliwości władz miasta specjalnie dla naszych gości odbył się ten wspaniały pokaz. Dzieci z otwartymi ustami oglądały to widowisko i mimo zmęczenia szeroko otwartymi oczami chłonęły kolory jakimi urzekała fontanna.
Drugi dzień rozpoczął się od wizyty w naszej szkole podstawowej. Niektóre dzieci już w dniu poprzednim zdążyły się zaprzyjaźnić więc z niecierpliwością czekały tego poranka na wspólne spotkanie. Po przywitaniu zaproszono gości na wspólną imprezę propagowaną przez media pod nazwą ,, Cała Polska biega" i rzeczywiście biegała. Wraz z Polską biegały także polski dzieci z Litwy. Nie ważny był wynik, lecz udział i wspólna zabawa. Po biegu przyszła kolej na przedstawienie przygotowane przez nasze dzieci. Uświetniony śpiewem chóru Tarantella. Dzieci przedstawiły kraje będące w Unii Europejskiej, oczywiście największy aplauz i zainteresowanie wzbudziło przedstawienie Litwy. Przedstawiono także scenkę w języku angielskim o przygodzie kosmicznego rodzeństwa Maxi i Taxi. Niestety czas płynął nieubłaganie i po pysznym bigosie nadszedł czas rozstania. Na prośbę dzieci obiecano spotkanie wieczorem dla tych którzy tak bardzo się zaprzyjażnili, że chcieli się spotkać jescze raz tym razem prywatnie ze swoimi przyjaciółmi z Wilna.
Program dnia przewidywał jeszcze zwiedzenie Muzeum Papiernictwa, Kaplicy Czaszek oraz wejście na najwyższy szczyt Gór Stołowych - Szczeliniec ( 919 mnpm) Zdyscyplinowanie grupy oraz sprawna organizacja sprawiła, że i te punkty programu zostały zaliczone. Największym podziękowaniem dla nas gospodarzy były słowa jednego z dzieci, że jeżeli by mógł to najbardziej na świecie chciałby mieszkać w Polsce. Te słowa są powalające i zostaną mi w pamięci chyba na zawsze. To była wspaniała lekcja patriotyzmu i to wypowiedziana przez 11 letniego chłopca. Coś wspaniałego. Po powrocie dzieci zostały zapraszone na lody i mogły się spotkać prywatnie z przyjaciółmi zgodnie z obietnicą. Po pożegnaniu naszej pani przewodnik, rozstaliśmy się. Rano po śniadani goście udali się w dalszą drogę do Wieliczki.
Dzięki wspólnej pracy wielu, bardzo wielu osób doświadczyliśmy drugiej lekcji. Lekcji gościnności jaką pokazali duszniczanie goszcząc naszych przyjaciół i za to wszystkim za wszystko dziękujemy. Szczególnie tym , którzy wręcz zabraniali nam imiennie dziękować. Wspaniałe świadectwo dobroci i gościnności.



















