Aktualności
Dwie góry, jeden Chrystus. Dusznicka Golgota- Pustelnik
Dwie góry, jeden Chrystus. Dusznicka Golgota- Pustelnik. Jest wiele dróg. Są piękne asfaltowe zwane autostradami, są również te wąskie kręte często z dziurawe wyglądające jak w szwajcarski ser.Tych właśnie w naszej ojczyźnie jakby najwięcej!
Jedną z takich dróg jest droga na Pustelnik. Taka nasza dusznicka Golgota. Leżąca jakby po za miastem tak jak niegdyś ta w Jerozolimie, gdzie wyprowadzano skazańców, aby nie dokonywać egzekucji w centrum miasta. Nasz Pustelnik przez lata zapomniany ulega ciągłej dewastacji. Władze nie mają koncepcji zagospodarowania tego terenu. W latach 70-tych zniszczono istniejącą od wieków Drogę Krzyżową, która była wykonana z kamienia - piaskowca na którym namalowano stację pasyjne na blasze. Niemożliwe, aby takiej dewastacji dokonano bez cichej zgody ówczesnych władz miejskich, a może przy ich lekkiej pomocy, gdyż wymyślono w tym czasie świeckie zagospodarowanie stojącego tam kościółka na Muzeum Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich. Było to jak najbardziej zgodne z obowiązującą tendencją wykazywania się władz lokalnych przed zwierzchnikami inicjatywami walki z wszelkimi przejawami religijności w lokalnym społeczeństwie. Wierni nie zaprotestowali, przecież i tak utrzymanie drugiego kościoła filialnego byłoby ponad siły parafii św. Piotra i Pawła, a na Muzeum można było dostać dofinansowanie od towarzyszy z powiatu. Muzeum powstało ale jego działanie ograniczało się do dni festiwalu i to tylko przez parę lat. Pozostały czas stało puste ( wszak to pustelnik )
Po zmianach ustrojowych w naszym kraju i samounicestwieniu koncepcji Muzeum. Kościółek odarty ze swojej sakralności niczym Jezus z szat. Ulegał stopniowej dewastacji. Libacje alkoholowe w jego otoczeniu nie należą do rzadkich. Młodzież często wykorzystuje teren na ogniska. Niestety niektóre z nich kończą się dewastacją i niszczeniem tego co jeszcze pozostało.
Następnym epizodem we współczesnej historii pustelnika było przejęcie go przez harcerzy, miała tam powstać harcówka miejsce spotkań grupy zapaleńców, ale epizod trwał naprawdę bardzo krótko i nie wpłynął znacząco na polepszenie stanu kościółka. Większym epizodem można nazwać przejęcie Pustelnika przez Młodzieżową Radę Miasta. Wydawało się, że wreszcie pomysł na zagospodarowanie Pustelnika powiódł się. Odbyły się nawet na pustelniku dwa wernisaże, wydano pismo Samowyzwalacz. Młodzież zapaliła się do pomysłu. Niestety zapału starczyło na niedługo. Słomiany ogień wygasł po zetknięciu z twardą rzeczywistością naszej lokalnej społeczności. Do dziś na kościółku jest tablica informująca,że obiektem opiekuje się Młodzieżowa Rada Miasta, która według mnie sama wymaga raczej opieki!, bo to co widać wewnątrz przez okna woła o pomstę do nieba.
I tak można by zakończyć tą smutną historię, o której nie przeczyta się w lokalnej prasie, bo pokazuje jak na dłoni bezsilność władzy. Widać także, do czego prowadzi sekularyzacja obiektów sakralnych. Na szczęście od 5 lat Droga Krzyżowa znowu zaczęła odżywać co prawda tylko raz do roku w czasie Wielkiego Postu ale zawsze to jakiś początek. Należy przywrócić temu miejscu jego dawne przeznaczenie! Mamy nadzieje, że władze miasta, które są właścicielami tego terenu pomogą nam, a mieszkańcy nie będą obojętni i tak jak kiedyś nie bronili Drogi Krzyżowej przed zniszczeniem tak teraz włączą się w jej odbudowę. Trzeba tu wspomnieć, że obecne władze wykazują pewne zainteresowanie tematem. Więc liczymy, że bardziej włączą się w nasze działania i nie powtórzą błędów swoich poprzedników.
Jedną z takich dróg jest droga na Pustelnik. Taka nasza dusznicka Golgota. Leżąca jakby po za miastem tak jak niegdyś ta w Jerozolimie, gdzie wyprowadzano skazańców, aby nie dokonywać egzekucji w centrum miasta. Nasz Pustelnik przez lata zapomniany ulega ciągłej dewastacji. Władze nie mają koncepcji zagospodarowania tego terenu. W latach 70-tych zniszczono istniejącą od wieków Drogę Krzyżową, która była wykonana z kamienia - piaskowca na którym namalowano stację pasyjne na blasze. Niemożliwe, aby takiej dewastacji dokonano bez cichej zgody ówczesnych władz miejskich, a może przy ich lekkiej pomocy, gdyż wymyślono w tym czasie świeckie zagospodarowanie stojącego tam kościółka na Muzeum Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich. Było to jak najbardziej zgodne z obowiązującą tendencją wykazywania się władz lokalnych przed zwierzchnikami inicjatywami walki z wszelkimi przejawami religijności w lokalnym społeczeństwie. Wierni nie zaprotestowali, przecież i tak utrzymanie drugiego kościoła filialnego byłoby ponad siły parafii św. Piotra i Pawła, a na Muzeum można było dostać dofinansowanie od towarzyszy z powiatu. Muzeum powstało ale jego działanie ograniczało się do dni festiwalu i to tylko przez parę lat. Pozostały czas stało puste ( wszak to pustelnik )
Po zmianach ustrojowych w naszym kraju i samounicestwieniu koncepcji Muzeum. Kościółek odarty ze swojej sakralności niczym Jezus z szat. Ulegał stopniowej dewastacji. Libacje alkoholowe w jego otoczeniu nie należą do rzadkich. Młodzież często wykorzystuje teren na ogniska. Niestety niektóre z nich kończą się dewastacją i niszczeniem tego co jeszcze pozostało.
Następnym epizodem we współczesnej historii pustelnika było przejęcie go przez harcerzy, miała tam powstać harcówka miejsce spotkań grupy zapaleńców, ale epizod trwał naprawdę bardzo krótko i nie wpłynął znacząco na polepszenie stanu kościółka. Większym epizodem można nazwać przejęcie Pustelnika przez Młodzieżową Radę Miasta. Wydawało się, że wreszcie pomysł na zagospodarowanie Pustelnika powiódł się. Odbyły się nawet na pustelniku dwa wernisaże, wydano pismo Samowyzwalacz. Młodzież zapaliła się do pomysłu. Niestety zapału starczyło na niedługo. Słomiany ogień wygasł po zetknięciu z twardą rzeczywistością naszej lokalnej społeczności. Do dziś na kościółku jest tablica informująca,że obiektem opiekuje się Młodzieżowa Rada Miasta, która według mnie sama wymaga raczej opieki!, bo to co widać wewnątrz przez okna woła o pomstę do nieba.
I tak można by zakończyć tą smutną historię, o której nie przeczyta się w lokalnej prasie, bo pokazuje jak na dłoni bezsilność władzy. Widać także, do czego prowadzi sekularyzacja obiektów sakralnych. Na szczęście od 5 lat Droga Krzyżowa znowu zaczęła odżywać co prawda tylko raz do roku w czasie Wielkiego Postu ale zawsze to jakiś początek. Należy przywrócić temu miejscu jego dawne przeznaczenie! Mamy nadzieje, że władze miasta, które są właścicielami tego terenu pomogą nam, a mieszkańcy nie będą obojętni i tak jak kiedyś nie bronili Drogi Krzyżowej przed zniszczeniem tak teraz włączą się w jej odbudowę. Trzeba tu wspomnieć, że obecne władze wykazują pewne zainteresowanie tematem. Więc liczymy, że bardziej włączą się w nasze działania i nie powtórzą błędów swoich poprzedników.












