Aktualności
,,...bo swoi Go nie przyjęli.."
Kiedy wydaje się, że noc ogarnia świat i nic nie jest wstanie tego zmienić. Kiedy mróz ściska tak, że dotknięty gołą ręką metal parzy i przykleja się do skóry. Gdy znikąd nie można spodziewać się pomocy, a ostatnia iskierka nadziei zgasła wraz z ostatnią zapałką zapaloną przez nieznajomą dziewczynkę.Wtedy gdy ,,Opowieść wigilijna" staje się zapomnianą bajką. Wtedy właśnie rodzi się Cud. Powoli, w bólach w malutkiej ubogiej szopce. Przychodzi na świat. Tak co rok od ponad dwóch tysięcy lat. Rodzi się w Betlejem, w Rzymie, w Nowym Jorku. Rodzi się także w Dusznikach Zdroju. Rodzi
się we mnie, a także rodzi się i w Twoim sercu. Bo czyż można stać obojętnym wobec małego bezbronnego dziecka?.
Jesteśmy nowocześni. Globalizacja przekształciła nasz świat w małą globalną wioskę. Od Nowego Jorku dzieli nas osiem godzin lotu, rozmawiamy z ludźmi zamieszkałymi w najdalszych zakątkach świata. Poprzez internet możemy poznawać cały świat. Ale czy znamy siebie? Ile dzieli nas od drugiego człowieka? Czy umiemy rozmawiać, a co ważniejsze czy umiemy słuchać? Mamy przyjaciół w San Francisco, a czy umiemy zaprzyjaźnić się z naszym sąsiadem? Czy schylimy się by pomóc leżącemu zapitemu w trupa? Od niego dzieli nas tylko krok ,a może o wiele więcej? To już nie wirtualna rzeczywistość. A przecież Bóg zamieszkał wśród najuboższych z ubogich. W stajni, gdzie nie pachniało perfumami, wśród bydła i zwierząt. ,...,bo swoi Go nie przyjęli..." A my go w te święta przyjęliśmy? Ty na pewno Go przyjęłaś w swoim cieplutkim wysprzątanym domu, posadziłaś przy wolnym miejscu i nalałaś ciepłego barszczu z uszkami.
Świat popędzi jednak dalej. Trzeba myśleć co w Nowym Roku. Jaki będzie? Mamy kryzys, brakuje pieniędzy dosłownie na wszystko. Niedopięte budżety, dziurawe kieszenie, wyczerpane limity, przekroczone wydatki. Bankrutujące zakłady, zadłużone szpitale jakby zdrowie było towarem, który można sprzedać na wolnym rynku , a do tego jeszcze zbliżają się wybory. Znowu obietnice bez pokrycia uśmiechy z plakatów , aby się żyło lepiej i dopiero po myślniku – wszystkim. Konformizm i wazeliniarstwo. Trzeba trzymać zawsze z tymi co płyną na fali, na pierwszych stronach gazet, w radio, a najlepiej w telewizji. Tam zawsze mówią prawdę. Prawda przyszła na świat naga, bez rozgłosu. Tylko paru pasterzy ją dostrzegło. Nie trąbiły o niej media. Świat hulał rozszalały. Toczył własne wojny, ludzie zamartwiali się następnym Nowym Rokiem. Nikt nie zauważył, że się wypełniły dni. Może dlatego, że była naga, bezbronna, taka nie popularna.
Ty wyciągnęłaś z szafy swój stary sweter i czapkę z nausznikami i ofiarowałaś Mu, aby nie zmarzł, gdy wspólnie pójdziecie na Pasterkę. A gdy ludzie poczęli się odsuwać od Niego, stanęłaś blisko aby poczuć to czego oni już poczuć nie mogą. Oto narodził się Bóg Zbawiciel. Zszedł z Nieba , aby zostać z nami. Tu w Dusznikach w małej górskiej mieścinie, gdzie śnieg, gdzie mróz gdzie ciemność ogarnia świat. Aby dać świadectwo, że dla Niego nie ma nieważnego człowieka , nieważnej mieściny. Bo wszyscy możemy przeżywać Jego Narodzenie w naszych sercach.
W czasie tegorocznego Bożego Narodzenia nasz Parafialny Zespół Caritas przez 18 dni rorat wydał 990 śniadań na łączną kwotę 2970 złotych. Przygotowano i rozdano 144 paczki o wartości 2740 złote. Współuczestniczyliśmy w przygotowaniu Wieczerzy Wigilijnej dla osób samotnych i niepełnosprawnych, zorganizowaliśmy zabawę mikołajową dla ponad 100 dzieci To wszystko dzięki temu że Bóg zamieszkał wśród nas. Wszystkim tym którzy niosą go w swoich sercach za pomoc składamy wielkie dzięki.
Ks. proboszcz Zbigniew Wichrowicz- Przewodniczący Parafialnego Zespołu Caritas
Andrzej Rymarczyk - Prezes Parafialnego Zespołu Caritas
Jesteśmy nowocześni. Globalizacja przekształciła nasz świat w małą globalną wioskę. Od Nowego Jorku dzieli nas osiem godzin lotu, rozmawiamy z ludźmi zamieszkałymi w najdalszych zakątkach świata. Poprzez internet możemy poznawać cały świat. Ale czy znamy siebie? Ile dzieli nas od drugiego człowieka? Czy umiemy rozmawiać, a co ważniejsze czy umiemy słuchać? Mamy przyjaciół w San Francisco, a czy umiemy zaprzyjaźnić się z naszym sąsiadem? Czy schylimy się by pomóc leżącemu zapitemu w trupa? Od niego dzieli nas tylko krok ,a może o wiele więcej? To już nie wirtualna rzeczywistość. A przecież Bóg zamieszkał wśród najuboższych z ubogich. W stajni, gdzie nie pachniało perfumami, wśród bydła i zwierząt. ,...,bo swoi Go nie przyjęli..." A my go w te święta przyjęliśmy? Ty na pewno Go przyjęłaś w swoim cieplutkim wysprzątanym domu, posadziłaś przy wolnym miejscu i nalałaś ciepłego barszczu z uszkami.
Świat popędzi jednak dalej. Trzeba myśleć co w Nowym Roku. Jaki będzie? Mamy kryzys, brakuje pieniędzy dosłownie na wszystko. Niedopięte budżety, dziurawe kieszenie, wyczerpane limity, przekroczone wydatki. Bankrutujące zakłady, zadłużone szpitale jakby zdrowie było towarem, który można sprzedać na wolnym rynku , a do tego jeszcze zbliżają się wybory. Znowu obietnice bez pokrycia uśmiechy z plakatów , aby się żyło lepiej i dopiero po myślniku – wszystkim. Konformizm i wazeliniarstwo. Trzeba trzymać zawsze z tymi co płyną na fali, na pierwszych stronach gazet, w radio, a najlepiej w telewizji. Tam zawsze mówią prawdę. Prawda przyszła na świat naga, bez rozgłosu. Tylko paru pasterzy ją dostrzegło. Nie trąbiły o niej media. Świat hulał rozszalały. Toczył własne wojny, ludzie zamartwiali się następnym Nowym Rokiem. Nikt nie zauważył, że się wypełniły dni. Może dlatego, że była naga, bezbronna, taka nie popularna.
Ty wyciągnęłaś z szafy swój stary sweter i czapkę z nausznikami i ofiarowałaś Mu, aby nie zmarzł, gdy wspólnie pójdziecie na Pasterkę. A gdy ludzie poczęli się odsuwać od Niego, stanęłaś blisko aby poczuć to czego oni już poczuć nie mogą. Oto narodził się Bóg Zbawiciel. Zszedł z Nieba , aby zostać z nami. Tu w Dusznikach w małej górskiej mieścinie, gdzie śnieg, gdzie mróz gdzie ciemność ogarnia świat. Aby dać świadectwo, że dla Niego nie ma nieważnego człowieka , nieważnej mieściny. Bo wszyscy możemy przeżywać Jego Narodzenie w naszych sercach.
W czasie tegorocznego Bożego Narodzenia nasz Parafialny Zespół Caritas przez 18 dni rorat wydał 990 śniadań na łączną kwotę 2970 złotych. Przygotowano i rozdano 144 paczki o wartości 2740 złote. Współuczestniczyliśmy w przygotowaniu Wieczerzy Wigilijnej dla osób samotnych i niepełnosprawnych, zorganizowaliśmy zabawę mikołajową dla ponad 100 dzieci To wszystko dzięki temu że Bóg zamieszkał wśród nas. Wszystkim tym którzy niosą go w swoich sercach za pomoc składamy wielkie dzięki.
Ks. proboszcz Zbigniew Wichrowicz- Przewodniczący Parafialnego Zespołu Caritas
Andrzej Rymarczyk - Prezes Parafialnego Zespołu Caritas


















