Skip Navigation
 

Aktualności

Dusznicka Droga Krzyżowa

"Tylko pod tym krzyżem. Tylko pod tym znakiem. Polska jest Polską. Polak jest Polakiem "
  Adam Mickiewicz    
STACJA I
Pan Jezus na śmierć skazany  
     
I ja mówiłem nieprawdę. Czasem ze strachu.Czasem z chęci zysku, dla drobnego poklasku, aby mnie lubiano, aby nie stawać pod prąd. Ty Panie Jezu patrząc na mnie milczałeś ,,Zawsze trzeba iść z wygranymi. Życie jest tylko jedno. Nie warto go marnować na jakieś bzdurne ideały. Trzeba się dostosować. Zamknąć oczy, zatkać uszy, zagłuszyć sumienie, zatwardzić serce" - tak mówią niektórzy na ulicach naszego miasteczka, a Ty związany powrozem nie protestujesz, nie zarzucasz kłamstwa, nie oceniasz Tylko Twoje oczy mówią wszystko! Ja Cię skazałem powinienem chociaż się za nas pomodlić, a nie uczyniłem nic.
Stacja II
Pan Jezus Bierze Krzyż na swoje ramiona
Jaki ciężar można udźwignąć, a jaki mnie przygniata. Czasami zniewala mnie rzecz błaha, a Ty wziąłeś na swoje barki wszystkie moje sprawy i te błahe, o których zapominam już po paru chwilach i te ważniejsze, które mijają po paru dniach oraz te dla mnie trudne lub niemożliwe do udźwignięcia, z którymi nie mogę sobie do dziś poradzić.Otworzyłeś ramiona jakby to nie był ciężki krzyż, lecz dawno wyczekiwany przyjaciel niewidziany i tonący w radosnym uścisku. I ja dołożyłem Ci ciężaru moich trosk, bagażu moich doświadczeń, przygniotłem obawami i niepewnością. I ruszyłeś na wprost swojego i mojego przeznaczenia.
Stacja III
Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy
A jednak ciężar okazał się zbyt wielki, a może cię popchnąłem moją pychą, moim samouwielbieniem. Może tłum tak napierał szukając taniej sensacji, że zabrakło Ci tchu. Upadłeś całując ziemię, którą sam dla mnie stworzyłeś, aby wydawała plon stukrotny. Nikt jednak nie pomógł, bo to nie ich sprawa, bo to wymagało wysiłku, zaangażowania się opowiedzenia się po Twojej stronie.Więc wstałeś. Ponownie wkładając na ramiona moją beztroskę, moją nijakość, moje milczenie i ruszyłeś ku przeznaczeniu.
Stacja IV
Pan Jezus spotyka swoją matkę
Mama pierwsze słowo, które umiałem wypowiedzieć Ona jest z nami zawsze. W chwilach chwały i w chwilach upadku. Pomaga, doradza, ufa bez granic. Jak wielki ból jest w stanie znieść? To Ona nauczyła mnie miłości do Ciebie . To za Nią powtarzałem ,, ... I nie wódź nas na pokuszenie..." a trochę później zapomniałem jak to jest mieć ją przy sobie, A przecież jest ze mną i dziś. Tak jak była z Tobą na najtrudniejszej z dróg. Choć Twe serce było rozdarte, gdy musiałeś pójść dalej zostawiając ją w tym nieprzyjaznym tłumie Dziś wiem zrobiłeś to dla mnie, dla nas.
Stacja V
Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi
Fajnie obserwować z boku Jak inni niszczą człowieka, Telewizor, radio, prasa - nawet ta lokalna daje mi komfort obserwatora: jak łatwo można komuś dołożyć, kogoś oczernić obrzucić błotem.Oczywiście pod pozorem niedookreślonego dobra Trudniej stanąć w obronie pomóc w niesieniu krzyża, bo to może kosztować. Jeszcze pomyślą że coś z tego mam. Zaangażować się. No chyba, że będę zmuszony. Jak trudno przyjąć pomoc z łaski, a Ty dajesz mi ciągle szansę nawet za taką cenę otwierasz swe ramiona ustępujesz miejsca abym z Tobą podążał wciąż w górę.
Stacja VI
Weronika ociera twarz Pana Jezusa
Czy potrzebuję współczucia? Może tak naprawdę to nie współczucie tylko litość.Chcę, aby mi współczuto jak to jest mi źle. Jak bardzo cierpię, ale protestuję przed miłością z litości. Nie chcę, litości. Granica jest bardzo cienka i czasami jej nie dostrzegam. To Ty Panie uczysz nas poprzez Weronikę dostrzec różnicę między współczuciem, a litością. Naucz mnie Panie współczuć , bo nie chcę okazywać litości, aby wszyscy mogli podziwiać moją altruistyczną postawę. Chcę wraz z osobą cierpiącą odczuwać jej ból by stać się podobny do świętej Weroniki.
Stacja VII
Pan Jezus drugi raz upada pod krzyżem
Czy wyciągam nauczkę ze swoich błędów? Łatwo mi pokazać upadki innych, ale czy ja nie potykam się na tych samych kamieniach. Po każdym upadku obiecuje sobie nie chodzić już na skróty, nie iść na łatwiznę, po najmniejszej linii oporu. I tak jest do następnej okazji, do następnej promocji, do następnej pokusy. I gdy wydaje się, że jestem na prostej, gdy widać światełko w tunelu, gdy do mety zostało tak niewiele metrów. Następuje szok- upadek o wiele boleśniejszy i znów powrót do rzeczywistości, konfrontacja z własną słabością. A wystarczyło pomyśleć co chciałeś Panie mi powiedzieć upadając dla mnie po raz wtóry .
Stacja VIII
Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty
Cóż da płacz nad rozlanym mlekiem? Gdy mimo ostrzeżeń dziecko skacze choć grozi mu upadek, a następnie upada odczuwając ból złamanej nogi. Nie płacze nad prawem powszechnego ciążenia. Płacze nad sobą nad swoim bólem. I my jesteśmy dziećmi płaczącymi nad własnymi słabościami, a wydaje nam się, że to łzy za Najsprawiedliwszym ze Sprawiedliwych.Oby łzy cieknące po naszych obliczach przemieniły nasze serca tak aby ofiara nie była daremną.
Stacja IX
Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem
Ileż można, gdzie jest kres mojego upadku. Upodlenie oraz beznadzieja. Jak trudno się dźwignąć. Ile siły trzeba? Choć tak łatwo zwątpić, zrzucić winę na innych na okoliczności. Tak łatwo zrzucam moją winę na innych, na system prawny. Ile to razy mówiłem czy słyszałem, że to chory kraj, zapyziałe miasto ale nic nie zrobiłem, aby było inaczej. A Ty Panie pokazujesz jak wstać nawet gdy nie ma siły, gdy wszystko stracone i mówisz to jeszcze nie koniec.Ja pójdę dalej. A ty synu, córko idź za mną zmień to co niemożliwe, napraw co zepsute i popraw co można jeszcze poprawić.
Stacja X
Pan Jezus z szat obnażony
Obedrzeć kogoś z szat czy to dziś kogoś szokuje? W czasach , gdy nagie ciała wciskają się niemal z każdej reklamy. Nie o takim obnażeniu mówisz nam dzisiaj Panie. Wraz z szatami pozbawia się człowieka godności zabiera mu się jego prywatność. Święty Franciszek naśladując Ciebie rozpoczął od obnażenia się i oddania ostatniej szaty najuboższym. Wraz z szatami oddał się cały Tobie a Ty z miłości oddałeś się mi.Czy umiem to docenić dziś.? Umiał to Św. Franciszek Daj mi taką miłość abym docenił jak wiele dla mnie uczyniłeś
Stacja XI
Pan Jezus przybity do krzyża
Korzystanie z wolności to podstawowe prawo człowieka. Mogę iść, gdzie chcę, robić co chcę. Mogę wylegiwać się. Mogę biegać, mogę pracować,. Najczęściej wybieram to co przyjemne, co nie wymaga ode mnie wysiłku.Wygodnictwo jest tak przyjemne. Ty sam ograniczyłeś swoją wolność i to w sposób niewiarygodny. Pozwoliłeś przybić się do drzewa krzyża, abym mógł zrozumieć jak korzystać z wolności. Wolność to nie anarchia. Wolność to prawo wyboru. To prawo wyboru, tego co dobre nawet jeżeli trzeba zapłacić dużą cenę. Nawet jeżeli będzie trzeba stanąć przed sądem w imię wolności i prawa do głoszenia katechizmu Bo nie zabijaj to znaczy nie zabijaj od chwili poczęcia do naturalnej śmierci To jest właśnie wolność, którą nam dałeś.
Stacja XII
Pan Jezus umiera na krzyżu
Wielka to ofiara, gdy ktoś oddaje swoje życie za drugiego człowieka. Jak wielką ofiarą jest to ,że człowiek oddaje życie za wszystkich innych ludzi. Tylko sam Bóg jest zdolny do takiej ofiary. Jak wielką jest ta miłość niepodobna zrozumieć, niepodobna odczuć. Jak wytłumaczyć Eskimosowi żar tropików lub mieszkańcowi amazoni piękno zorzy polarnej. Trzeba uwierzyć innej drogi nie ma. To ja wbijam gwoździe, to ja wyszydzam nakładając cierniową koronę, a w zamian otrzymuję miłosierdzie i słowa ,,..zaprawdę powiadam ci jeszcze dziś będziesz w raju."Łk.23,43
Stacja XIII
Pan Jezus zdjęty z krzyża
Nie było już tłumów. Skończyło się ,,widowisko" Tylko nieliczni wytrwali, a wśród nich Matka z rozdartym sercem. Z bólem po stracie syna. Ze świadomością, że oddał życie za innych. Czy wytrwałbym wśród tych nielicznych? Czy dzisiaj, gdy pustoszeją Kościoły w naszym kraju w naszym mieście potrafię wytrwać przy Tobie wraz z Twoją Matką Królową Polski., a może stać mnie będzie tylko na poświęcenie jajek ewentualnie Pasterkę i będę dumny z mojego polskiego katolicyzmu I gdy znów przyjdzie trwoga będę mógł zaintonować Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko.... A Matka nasza pomni na rany Chrystusa.
Stacja XIV
Pan Jezus do grobu złożony
To koniec!!! Czy aby na pewno? A może to dopiero początek? Jak to możliwe? Otóż możliwe święty Paweł pisze:,,.. jeśli nie było by zmartwychwstania to daremna nasza wiara..." .A więc musiał być grób bo tylko wtedy jest radości zmartwychwstania. I trzeba się zamknąć w wieczerniku. I trzeba aby cisza zawładnęła moim sercem ,aby żałość i ból się ukoiły, aby móc się cieszyć z tego co nastąpi w niedzielny poranek.